Blog
Michał Społecznie
Michał Społecznie
0 obserwujących 4 notki 6887 odsłon
Michał Społecznie, 21 stycznia 2016 r.

Odzyskać państwo (tekst z lata 2015)

Jakie elementy naszego pejzażu politycznego przyczyniają się do niskiego zaufania społecznego wobec polskiej polityki i do niewydolności krajowych instytucji? Jak można jej zaradzić?

Wielcy inwestorzy zagraniczni są uprzywilejowani. Przykładami są choćby lukratywna prywatyzacja wartościowych aktywów przez ostatnie 25 lat, brak zdroworozsądkowych barier w niezrównoważonym przejmowaniu krajowych rynków i wypychaniu z nich polskiej małej i średniej konkurencji, brak utrudnień w wyprowadzaniu nieopodatkowanych zysków, likwidacja prawnej ochrony „taniej siły roboczej”, zwolnienia podatkowe w Specjalnych Strefach Ekonomicznych.

Polskie elity finansowe mają sporo praw, ale mało obowiązków względem społeczeństwa, dzięki któremu mogły się wzbogacić. Nie ma dla nich żadnych przeszkód w wyprowadzeniu kapitału z Polski, mają też uprzywilejowany dostęp do polityków.

Polskie elity polityczne marginalizują dialog społeczny ze związkami zawodowymi lub organizacjami obywatelskimi. Nie wykazują się ponadto specjalną odpowiedzialnością za resztę społeczeństwa (poza wspomnianymi uprzywilejowanymi grupami) i za przyszłe pokolenia, zadłużając kraj. Wykazują silną tendencję do głoszenia propagandy sukcesu i zaklinania rzeczywistości.

Dotychczas elity polityczne potrafiły przeprowadzać tylko bardzo strategiczne projekty, takie jak wejście do NATO czy UE. Kilkanaście innych krajów osiągnęło ten sam rezultat, więc trudno mówić o wyjątkowym sukcesie. Widać brak rezultatów w całościowym prowadzeniu polityk, ich długoterminowym planowaniu, wdrażaniu z dbałością o szczegóły techniczne, kuleje także ich krytyczna analiza i korekta. Deficyt ten można zauważyć zwłaszcza w kluczowych obszarach szeroko pojętego bezpieczeństwa społeczno-ekonomicznego, takich jak redystrybucja dochodów, zadłużenie, przyzwolenie na drenowanie nieopodatkowanych zysków kapitałowych z Polski, prawo pracy, energia, transport, obronność, technologie, ochrona zdrowia.

Polskie społeczeństwo obywatelskie dopiero uczy się swojej roli, w czym państwo mu nie pomaga lub wręcz przeszkadza.

Polska klasa średnia, niepowiązana z elitami politycznymi, de facto utrzymuje państwo. Sumując podatek dochodowy PIT, a w przypadku małych i średnich przedsiębiorców CIT, podatek od towarów i usług VAT z prywatnej konsumpcji, różnego rodzaju akcyzy i innego rodzaju podatki, otrzymamy realne i uśrednione opodatkowanie zapewne przekraczające 50% dochodu. To dużo więcej, niż w przypadku osób zamożnych czy zagranicznego kapitału, stąd skumulowane podatki są w Polsce de facto regresywne i bardzo łagodne dla elit finansowych. W zamian klasa średnia pozwala na dokręcanie sobie śruby fiskalnej oraz na dziką konkurencję z silniejszym kapitałem zagranicznym.

Rosnące masy prekariatu pozostawiono samym sobie i właściwie skazano na postępującą wegetację lub emigrację. Niehumanitarne jest opodatkowanie minimalnych pensji, ledwo pozwalających na egzystencję.

Instytucje państwowe są w zasadzie niewydolne, poddane rytmowi politycznemu, a reguły dostępu do pracy w nich nie są przejrzyste. Chlubnym wyjątkiem są niektóre instytucje specjalistyczne.

Decyzje polityczne zawsze mają dwie praprzyczyny: władzę polityczną i pieniądze. Trzecim, pochodnym powodem jest inercja w polityce, warunkowana rytmem politycznym. Politycy pracują głównie dwa lata po wyborach, zaś przez kolejne dwa lata zajmują się kolejną kampanią.

Kto jest winny obecnej sytuacji? Warto przyjrzeć się ramom instytucjonalnym, które decydują o naszym życiu jako pochodna władzy politycznej i pieniędzy.

Zacznijmy od pieniędzy (patrz tabela poniżej).

Tabela 1. Wybrane dane ekonomiczne z baz danych Banku Światowego i Eurostatu (lata 2011–2013)

Reszta tekstu pod tym likniem.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale